GENIUSZ PYCHY I CHARYZMY (KARIERA NIKODEMA DYZMY – część 2.: od 1980)

GENIUSZ PYCHY I CHARYZMY – „KARIERA NIKODEMA DYZMY” (cz. 2. – 1980) Nieudana ekranizacja powieści Dołęgi-Mostowicza nie zapisała się szczególnie w pamięci polskich widzów, ale Jan Rybkowski nie tylko nie zrezygnował z zamiaru sfilmowania utworu, a wręcz przeciwnie – postanowił zrobić to drugi raz. Wpadł na pomysł, aby sprzedać ludziom tę opowieść w formacie telewizyjnym, […]

NAZISTA CZY NIEMIEC? – KRÓTKI WPIS POLITYCZNY

Co sądzicie o „nazistach”? Podobno stwierdzenie „nazistowskie obozy koncentracyjne” jest niepoprawne, gdyż sugeruje, jakoby za wszystkie okrucieństwa z lat 30. i 40. odpowiadali bezpaństwowi zbrodniarze, nie zaś Niemcy, którzy mieli wymyślić „nazistowskie” określenie, aby przyzwyczajać nowe pokolenia do narracji niwelującej ciężar odpowiedzialności za przestępstwa wojenne. Ja się pilnuję, by używać określenia „niemieccy naziści”, ale mnie […]

GENIUSZ PYCHY I CHARYZMY (KARIERA NIKODEMA DYZMY – część 1.: 1932-1956)

Mój śmiech histerii i pogardy Do waszych uszu nie dociera. To On jest dzielny, mądry, twardy – Ja tylko – wariat, degenerat. On jest sól ziemi i kość z kości, Nosiciel nieobjętych dążeń… A ja – w monoklu śmieć ludzkości, Zdeklasowany, chory książę. (Jacek Kaczmarski, „Kariera Nikodema Dyzmy”) Parę lat temu przeczytałem fascynującą książkę. Tadeusz […]

WALC Z BASZIREM (recenzja)

DLACZEGO? (recenzja filmu „Walc z Baszirem”) Wojna jest czymś, z czym ludzkość nadal nie może sobie łatwo poradzić. Na świecie wciąż są konflikty, choć od największego z nich minęło już ponad 70 lat. To smutne, ale prawdziwe – ludzie nie potrafią powstrzymać swoich podstawowych instynktów i w dalszym ciągu zabijają. Obecnie widmo wojny jest widoczne […]

PO CO KOMU OGLĄDANIE?

Zaczął się nowy miesiąc w nowym roku, a ja zacząłem sobie zadawać pytanie związane z tym, co dotychczas robiłem. A to pytanie brzmiało filozoficznie: „Po co ja właściwie oglądam filmy?” Rok 2016 upłynął na nieustannym oglądaniu. Obejrzałem ich kilkaset – wyłączając marzec, w którym zrobiłem sobie przerwę. Czyli 30 razy 11 – gdzieś w okolicach […]